Zasady gry

Autor: beata  |  Kategoria: golf

Zasady gry

Zawodnik musi zaliczyć wszystkie dołki na polu. Zaczyna od tee na początku każdego dołka, znajduje się tam oznakowane miejsce, na którym umieszcza się piłkę.

Po pierwszym uderzeniu wybita piłka ląduje na pasie do dołka, zawodnik podchodzi do niej i uderza ponownie – powtarza to do momentu umieszczenia piłki w dołku. Liczba nominalna dołka, określa liczbę uderzeń, w ilu gracz powinien umieścić piłkę w dołku. Jeżeli uda mu się to mniejszą liczbą uderzeń, otrzymuje punkty dodatnie równe różnicy uderzeń i liczby nominalnej. Jeżeli wykona więcej uderzeń, dostaje punkty ujemne liczone na tej samej zasadzie jak punkty dodatnie. Po pokonaniu wszystkich dołków, punkty są dodawane.

Podczas rozgrywek indywidualnych gracze przechodzą pole 2,3 lub 4 razy. Wygrywa ten, który zdobędzie najwięcej punktów za całość gry.

Zawody drużynowe rozgrywa się w formatach foursome, to znaczy że dwaj zawodnicy grają jedną piłkę na zmianę, lub w formacie fourball kiedy w drużynie jest dwóch zawodników a każdy z nich gra własną piłką, do wyniku drużynowego doliczany jest lepszy wynik zdobyty przez któregoś z nich.

Podstawowym elementem gry jest samo uderzenie, do wykonania którego potrzebny jest jeden z całego zestawu kijów. Zawodnik trzyma kij w obu rękach stojąc bokiem do kierunku lotu piłki, w lekkim rozkroku. Wykonuje zamach kijem zza głowy wykonując równocześnie ćwierćobrotu w pasie. Dobrze wykonane uderzenie wykorzystuje energię kinetyczną osiąganą przez główkę kija, dlatego samo nie wymaga dużej siły.

Kij składa się z główki, uderzającej w piłkę, pręta łączącego elementy oraz rączki. Różnią się między sobą nachyleniem główki i długością kija oraz niekiedy wagą. Cechy decydują o wysokości i długości lotu oraz podkręceniu piłki.

Kije dzieli się na drewniane, o największej masie główki, umożliwiające wykonanie uderzeń do długich lotów piłeczki. Oznaczone są jako 1,3 i 5.

Żelazne są lżejsze, pozwalają na bardziej delikatne i precyzyjne uderzenia, mają numery od 3 do 9.

Kliny, również żelazne, służą do wykonywania krótkich uderzeń, wydobywania piłki z piachu i innego kiepskiego terenu. Mają oznaczenia PW, GW, SW, AW, LW.

Putter czyli popychacz używany jest do precyzyjnego umieszczania piłeczki w dołku. Popychacz nie wyrzuca piłki w powietrze ale popycha ją do dołka.

Gra z zasadami, kluby

Autor: admin  |  Kategoria: golf

Gra z zasadami

Na pierwszy rzut oka, gdy widzimy golfistów wszystko wydaje nam się tak proste, że aż nudne. Ustawia się piłeczkę, przymierza do niej kij i uderza, no i trafia lub nie do dołka. Jak się trafi to się idzie do następnego dołka, jak nie, to się nadal próbuje trafić do tego. Z punktu widzenia laika tak właśnie ta gra wygląda. Trochę to przerażające i może bardzo dziwić, w jaki sposób biznesmeni mogą się interesować czymś tak prymitywnym. Jeśli jednak z reguły golfa się nieco wgłębić, to szybko się okaże, że to wcale nie jest tak prosta gra. Oprócz pola, kijów, piłeczki i specyficznie ubranych ludzi, są też skomplikowane zasady. To właśnie one podnoszą wartość tego sportu. Dzięki nim rywalizacji golfowa nabiera tempa i zaczyna budzić emocje, zarówno wśród samych graczy, jak i wtajemniczonych obserwatorów. Jeśli więc dysponujemy poważnym budżetem na hobby, możemy się zastanowić czy nie wybrać golfa, może się bowiem okazać, że to znacznie większe wyzwanie, niż się początkowo wydawało i można mieć z niego nie mało satysfakcji.

Kluby

Golf jest niewątpliwie sportem elitarnym. Nie każdy może sobie na niego pozwolić, co dobitnie świadczy o tym, że skupia on pewną określoną grupę ludzi. W końcu golf to nie tylko sport czy snobistyczna rozrywka, to też znakomita okazja do nawiązywania znajomości w świecie biznesu, a także do nieformalnych kontaktów. A każdy wie, że najczęściej o wielkich inwestycjach i spektakularnych działaniach finansowych decydują właśnie takie nieformalne spotkania. A golf może być dla nich doskonałym pretekstem. Abstrahując nawet od tego, że sama jego forma sprzyja luźnej konwersacji. Na pewno nie jeden golfista grywa w golfa nie tylko dla przyjemności, ale również dla określonych znajomości i przyjaźni, które mogą mu pomóc w sprawach zawodowych. Czy to coś złego? Zapewne nie, w końcu tego rodzaju fortele stosowało się w interesach od zawsze, zresztą piszą o nich nawet szanujące się podręczniki biznesu. Zamiast ganić tę metodę, może lepiej po prostu się jej dobrze przyjrzeć i pomyśleć nad jakimś dobrym zastosowaniem.