Październik 01, 2010
Autor: admin | Kategoria:
golf,
odmiany golfa
Praktycznie przy każdym polu golfowym są prowadzone kursy nauki gry w golfa. Zwykle z nauką tej dyscypliny sportu jest tak, że po prostu jesteśmy zwyczajnie „wciągani” przez rodzinę czy przyjaciół. Początkowo jesteśmy tylko obserwatorami, ale czasami zdarza się, że ktoś da nam kij do ręki i wytłumaczy z grubsza o co chodzi. Być może okaże się, że jesteśmy w swoim żywiole i golf został stworzony specjalnie z myślą o nas. Trzeba jednak wziąć po poprawkę na to, że golf to nie tylko trafianie piłeczką do dołka. To znacznie więcej, po pierwsze sztuka, po drugie rytuał, po trzecie technika i po czwarte naprawdę twarde reguły. Żeby to wszystko opanować nie wystarczą szczere chęci, konieczny jest też instruktor, który wszystko dobrze wytłumaczy i pod okiem którego będzie można systematycznie pracować nad swoją techniką. Warto więc zainteresować się po prostu właściwym kursem, najlepiej swoje poszukiwania zacząć od najbliższego klubu golfowego. Z pewnością będą mieli w ofercie coś dla początkujących golfistów.
Od września nowym polem golfowym mogą się cieszyć amatorzy golfa z okolic Wrocławia. Niespełna 40 kilometrów od tego miast powstało znakomite pole golfowe, które z pewnością będzie dużym wyzwaniem dla wytrawnych graczy. Bowiem oprócz rewelacyjnego greenu, ma ono też liczne urozmaicenia, które powstały dzięki doskonałemu ułożeniu terenu, który obfituj w niewielkie wzniesienia, cieki wodne i małe jeziorka. Oprócz pola golfowego Gradi Golf Club oferuje także korty tenisowe, jak również luksusowe centrum hotelowo-konferencyjne. W nowym ośrodku można więc nie tylko oddawać się błogiej rozrywce, celując do dołków, ale równie dobrze można zorganizować większe spotkanie biznesowe. Oczywiście, jak zwykle w podobnych obiektach, przewidziano też pole golfowe dla początkujących, ale generalnie jest to duża gratka dla golfistów, którzy mają doświadczenie i bardzo lubią wyzwania. Zresztą, co tu dużo mówić, pole jest otwarte od końca września, a już cieszy się opinią największej golfowej atrakcji tego sezonu.
Wrzesień 18, 2010
Autor: admin | Kategoria:
golf
Golf często bywa podejrzewany o to, że jest jedynie nieszkodliwą rozrywką dla snobów, nie zaś prawdziwym sportem. No cóż, polemizować można z takimi opiniami. Jednak jak by na to nie spojrzeć golf nie był i nie będzie sportem wyczynowym, w którym faktycznie trzeba wylać siódme poty dla efektu. Niemniej skupmy się na tym, co sportowego lub przynajmniej zdrowego jest w tej dyscyplinie. Po pierwsze pola golfowe zwykle są położone na terenach zielonych poza miastem, więc zawodnik, który spędzam tam cały dzień z pewnością może się cieszyć świeżym powietrzem. Po drugie rozegranie jednej partii wiąże się czasami z pokonaniem kilku kilometrów pieszo. Oczywiście tempo gry nie jest jakieś zawrotne, ale na pewno wystarczające. Po trzecie golf to jednak pewna technika, która z pewnością wymaga wyćwiczenia, czyli między innymi ukształtowania prawidłowej postawy. Jakby więc na golfa nie spojrzeć, to może faktycznie jest to póki co dyscyplina raczej dla wybranych, ale z pewnością nie można całkowicie zakwestionować jej sportowości. Zwłaszcza, że golf ze sportową rywalizacją ma naprawdę dużo wspólnego.
Niektóre sporty są mniej urazowe, inne bardziej. Taki na przykład zawodowy bokser musi się liczyć z tym, że urazy typu na przykład uszkodzenia szczęki są tam praktycznie na porządku dziennym. Tak samo jak maratończyk spodziewa się, że prędzej czy później spotka go uraz kostki, czy to w wyniku wypadku w czasie biegu czy po prostu zmęczenia materiału. Jak jednak jest z golfem? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest to jednak jeden z bezpieczniejszych sportów. Oznacza to jednocześnie, że nie jest on też szczególnie widowiskowy. Oczywiście jak w każdym sporcie i w życiu w ogóle, urazy na polu golfowym również mogą się zdarzyć. Jak twierdzą specjaliści, najczęściej wynikają z nieopanowania techniki, czyli po prostu zwyczajnego popełniania błędu, typu niedopasowanie kija do wzrostu zawodnika. Poza tym bywa też, że urazy pojawiają się przez niewłaściwe obchodzenie się ze sprzętem. Generalnie jednak jest to wyjątkowo mało urazowy sport, no chyba, że ktoś po miesiącach kanapowego życia nagle zdecyduje się na spędzenie całego dnia na polu golfowym.
Wrzesień 15, 2010
Autor: admin | Kategoria:
golf,
golfiści
Tiger Woods jest najlepiej rozpoznawalnym golfistą na świecie. Właściwie można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że jest twarzą golfa. Jak się jednak okazuje to nie wszystko. Znany golfista jest też bowiem najlepiej opłacanym sportowcem na świecie. I nie mówimy tu jedynie o jego dyscyplinie, ale o sporcie w ogóle. Najwyraźniej więc może to być bardzo dochodowych sport. I tak jest, w dodatku niezależnie od tego, z której strony, by na niego nie spojrzeć. Zawodnicy są dobrze opłacani i z łatwością znajdują sponsorów, co nie jest wcale regułą w świecie sportu. Poza tym każdy, kto ma cokolwiek wspólnego z działalnością przy golfie rekreacyjnym, też raczej nie musi się martwić o swój byt. I to począwszy od sprzedawców sprzętu do golfa, a skończywszy na drobnych restauratorach, oferujących swoje usługi w okolicach pól golfowych. Abstrahując już od tego, że w ogóle tą dziedziną zajmują się raczej majętni ludzie, których jak widać jest coraz więcej, bo popularność golfa systematycznie rośnie.
Tiger Woods jest z pewnością najbardziej rozpoznawalnym golfistą na świecie. O jego sportowych tryumfach słyszało wielu, nawet takich, którzy golfem w ogóle się nie interesują. Część ludzi, zna go też zapewne z kontrowersyjnych, romansowych historii z życia prywatnego. Faktem jest, że przez pewien czas sportowiec nie znikał z pierwszych stron tabloidów i z portali plotkarskich. Wiele można o nim powiedzieć i pewnie równie dużo można by mu zarzucić, jednak z pewnością jedno jest niezaprzeczalne: jest doskonałym golfistą. Tak samo jak Mozart był cudownym dzieckiem muzyki, tak samo Woods jest cudownym dzieckiem golfa. I nie ma w tym żadnej przesady, bo zaznajamiał się z golfem zanim jeszcze zaczął dobrze mówić. Natomiast jako ośmiolatek zdobył mistrzostwo Stanów Zjednoczonych w kategorii juniorów. Był najmłodszym zawodnikiem i wyjątkowo startował w grupie wiekowej 9-10 lat. Po prostu młodszych graczy nie było. Tiger Woods święcił tryumfy nieprzerwanie do roku 2008, gdy uległ poważnej kontuzji. Jak się okazało na powrót do formy potrzebował niecałego roku.
Wrzesień 02, 2010
Autor: admin | Kategoria:
golf
Sport?
Kiedy widzimy biegacza czy piłkarza nie mamy najmniejszej wątpliwości, że mamy do czynienia ze sportowcem. Co jednak kiedy widzimy golfistę? Zaczynamy mieć wątpliwości, bo czy przy tego rodzaju sporcie można się zmęczyć albo wyćwiczyć jakieś mięśnie? No cóż, jeśli bardzo się postarać to pewnie można, ale ogólnie ten sport nie należy ani do najbardziej wyczynowych ani też do najbardziej spektakularnych. Dla kogoś, kto ceni sobie dynamikę i wartką akcję, rozgrywki golfowe raczej nie będą czymś szczególnie atrakcyjny, a dokładniej, gdyby musiał je oglądać prawdopodobnie zanudziłby się na śmierć. Ale cóż… Są miłośnicy szachów i są wielbiciele strzelanek. Każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby. Jeżeli zatem, ktoś lubi taki mało dynamiczny sport, może go z powodzeniem uprawiać. Jeśli jednak nie lubi, a tylko próbuje się snobować na golfistę, lepiej żeby sobie darował, bo znoszenie czegoś takiego może go najwyżej doprowadzić do frustracji lub co gorsza wrzodów żołądka. Zatem nie warto, bo to po prostu ma być przyjemność.
Ludzie z pozycją
Golf nie należy do najbardziej popularnych i powszechnych sportów. Pole golfowe i golfistów trudno znaleźć w najbardziej uczęszczanej przestrzeni publicznej. Raczej uprawiają go ludzie, którzy już osiągnęli pewną pozycję ekonomiczną mogą sobie na niego pozwolić. I nie jest tu mowa o zabieganych biznesmenach, którzy są ciągle w biegu, bo to także sport, którego uprawianie wymaga czasu. Zwykle amatorzy golfa, to ludzie, których już stać na to, by się niczym nie przejmować, bo kapitał rośnie sam. Wówczas można sobie pozwolić na drogi sprzęt, specjalne ubranie, a nawet własne pole golfowe. Niestety zwykły zjadacz chleba może podziwiać ten sport wyłącznie na ekranie telewizora. Chociaż może tak naprawdę golf nie jest aż tak luksusową rozrywką, a tylko media nieustannie kreują taki jego wizerunek? Pewnie trochę tak jest, ale też i sporo prawdy w tym stereotypie, bo jeśli zapoznać się z ofertą sprzętu, to może się zdarzyć, że konfrontację z cenami będą mogli wytrzymać tylko ci najbardziej twardzi.
Sierpień 01, 2010
Autor: admin | Kategoria:
golf,
odmiany golfa
Minigolf
Osoby dla których golf może wydawać się zbyt drogim sportem mogą spróbować gry w minigolfa, czyli gry, która opiera się na głównych zasadach golfa, przy małych zmianach dotyczących terenu na którym się odbywa rozgrywka. W minigolfie gra odbywa się na betonowych ścieżkach o długości dwunastu metrów. Pole do minigolfa składa się z osiemnastu stanowisk, każde z dziurką do której trzeba wbić piłeczkę za pomocą jak najmniejszej liczby uderzeń. Każdy gracz ma sześć uderzeń na jedno stanowisko. Jeśli po sześciu uderzeniach piłeczka nadal nie jest w dołku, to gracz dostaje punkty karne i dalej przechodzi do następnego stanowiska. Wygrywa ten kto zaliczy wszystkie stanowiska z jak najmniejszą liczbą uderzeń. W minigolfa może grać praktycznie każdy. Nie obowiązują tutaj zasady ubierania się jak u golfistów. Można przyjść w byle koszulce. Warunkiem jest jedynie stosowanie się do przyjętych przez graczy zasad. A zasady jak wiemy są proste i czytelne, trzeba trafiać w każdą dziurę i jak najmniej pudłować.
Golf na podwórku
Razem z kolegami po obejrzeniu rozgrywek golfowych w telewizji postanowiliśmy zorganizować mecz golfa u nas na podwórku. Wojtek pożyczył od wujka profesjonalną kosiarkę i w pół dnia skosił całe podwórko, które wyglądał jak zielony stół. Potem wykopaliśmy osiemnaście dołków i obok każdego wbiliśmy patyk z powiewającą chorągiewką. Niestety w naszym sklepie nie było piłeczek golfowych, za to były piłki do ping-ponga. W ten oto sposób zdobyliśmy piłeczki. Należało jeszcze postarać się o kije. Na szczęście każdy z nas miał dziadków od których pożyczyliśmy laski z metalowymi i drewnianymi rączkami. Rozgrywki trwały cały dzień. Trochę przeszkadzał nam pies Apis, który latał za piłkami i zabierał je za dom. Pierwsze miejsce zdobył Robert, po zdobyciu osiemnastu dołków przy stu osiemdziesięciu trzech uderzeniach. Ja byłem drugi, ponieważ zdobyłem szesnaście dołków, gdyż jedną piłeczkę uderzyłem tak mocno, ze poleciała za płot, a druga w najzwyklejszy sposób zapadła się pod ziemię i pomimo poszukiwań nie została znaleziona.