Golf – Dochodowa dyscyplina. Tiger Woods

Autor: admin  |  Kategoria: golf, golfiści

Tiger Woods jest najlepiej rozpoznawalnym golfistą na świecie. Właściwie można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że jest twarzą golfa. Jak się jednak okazuje to nie wszystko. Znany golfista jest też bowiem najlepiej opłacanym sportowcem na świecie. I nie mówimy tu jedynie o jego dyscyplinie, ale o sporcie w ogóle. Najwyraźniej więc może to być bardzo dochodowych sport. I tak jest, w dodatku niezależnie od tego, z której strony, by na niego nie spojrzeć. Zawodnicy są dobrze opłacani i z łatwością znajdują sponsorów, co nie jest wcale regułą w świecie sportu. Poza tym każdy, kto ma cokolwiek wspólnego z działalnością przy golfie rekreacyjnym, też raczej nie musi się martwić o swój byt. I to począwszy od sprzedawców sprzętu do golfa, a skończywszy na drobnych restauratorach, oferujących swoje usługi w okolicach pól golfowych. Abstrahując już od tego, że w ogóle tą dziedziną zajmują się raczej majętni ludzie, których jak widać jest coraz więcej, bo popularność golfa systematycznie rośnie.

Tiger Woods jest z pewnością najbardziej rozpoznawalnym golfistą na świecie. O jego sportowych tryumfach słyszało wielu, nawet takich, którzy golfem w ogóle się nie interesują. Część ludzi, zna go też zapewne z kontrowersyjnych, romansowych historii z życia prywatnego. Faktem jest, że przez pewien czas sportowiec nie znikał z pierwszych stron tabloidów i z portali plotkarskich. Wiele można o nim powiedzieć i pewnie równie dużo można by mu zarzucić, jednak z pewnością jedno jest niezaprzeczalne: jest doskonałym golfistą. Tak samo jak Mozart był cudownym dzieckiem muzyki, tak samo Woods jest cudownym dzieckiem golfa. I nie ma w tym żadnej przesady, bo zaznajamiał się z golfem zanim jeszcze zaczął dobrze mówić. Natomiast jako ośmiolatek zdobył mistrzostwo Stanów Zjednoczonych w kategorii juniorów. Był najmłodszym zawodnikiem i wyjątkowo startował w grupie wiekowej 9-10 lat. Po prostu młodszych graczy nie było. Tiger Woods święcił tryumfy nieprzerwanie do roku 2008, gdy uległ poważnej kontuzji. Jak się okazało na powrót do formy potrzebował niecałego roku.