Kursy nauki gry w golfa i Gradi Golf Club

Autor: admin  |  Kategoria: golf, odmiany golfa

Praktycznie przy każdym polu golfowym są prowadzone kursy nauki gry w golfa. Zwykle z nauką tej dyscypliny sportu jest tak, że po prostu jesteśmy zwyczajnie „wciągani” przez rodzinę czy przyjaciół. Początkowo jesteśmy tylko obserwatorami, ale czasami zdarza się, że ktoś da nam kij do ręki i wytłumaczy z grubsza o co chodzi. Być może okaże się, że jesteśmy w swoim żywiole i golf został stworzony specjalnie z myślą o nas. Trzeba jednak wziąć po poprawkę na to, że golf to nie tylko trafianie piłeczką do dołka. To znacznie więcej, po pierwsze sztuka, po drugie rytuał, po trzecie technika i po czwarte naprawdę twarde reguły. Żeby to wszystko opanować nie wystarczą szczere chęci, konieczny jest też instruktor, który wszystko dobrze wytłumaczy i pod okiem którego będzie można systematycznie pracować nad swoją techniką. Warto więc zainteresować się po prostu właściwym kursem, najlepiej swoje poszukiwania zacząć od najbliższego klubu golfowego. Z pewnością będą mieli w ofercie coś dla początkujących golfistów.

Od września nowym polem golfowym mogą się cieszyć amatorzy golfa z okolic Wrocławia. Niespełna 40 kilometrów od tego miast powstało znakomite pole golfowe, które z pewnością będzie dużym wyzwaniem dla wytrawnych graczy. Bowiem oprócz rewelacyjnego greenu, ma ono też liczne urozmaicenia, które powstały dzięki doskonałemu ułożeniu terenu, który obfituj w niewielkie wzniesienia, cieki wodne i małe jeziorka. Oprócz pola golfowego Gradi Golf Club oferuje także korty tenisowe, jak również luksusowe centrum hotelowo-konferencyjne. W nowym ośrodku można więc nie tylko oddawać się błogiej rozrywce, celując do dołków, ale równie dobrze można zorganizować większe spotkanie biznesowe. Oczywiście, jak zwykle w podobnych obiektach, przewidziano też pole golfowe dla początkujących, ale generalnie jest to duża gratka dla golfistów, którzy mają doświadczenie i bardzo lubią wyzwania. Zresztą, co tu dużo mówić, pole jest otwarte od końca września, a już cieszy się opinią największej golfowej atrakcji tego sezonu.

Odmiany golfa?

Autor: admin  |  Kategoria: golf, odmiany golfa

Minigolf

Osoby dla których golf może wydawać się zbyt drogim sportem mogą spróbować gry w minigolfa, czyli gry, która opiera się na głównych zasadach golfa, przy małych zmianach dotyczących terenu na którym się odbywa rozgrywka. W minigolfie gra odbywa się na betonowych ścieżkach o długości dwunastu metrów. Pole do minigolfa składa się z osiemnastu stanowisk, każde z dziurką do której trzeba wbić piłeczkę za pomocą jak najmniejszej liczby uderzeń. Każdy gracz ma sześć uderzeń na jedno stanowisko. Jeśli po sześciu uderzeniach piłeczka nadal nie jest w dołku, to gracz dostaje punkty karne i dalej przechodzi do następnego stanowiska. Wygrywa ten kto zaliczy wszystkie stanowiska z jak najmniejszą liczbą uderzeń. W minigolfa może grać praktycznie każdy. Nie obowiązują tutaj zasady ubierania się jak u golfistów. Można przyjść w byle koszulce. Warunkiem jest jedynie stosowanie się do przyjętych przez graczy zasad. A zasady jak wiemy są proste i czytelne, trzeba trafiać w każdą dziurę i jak najmniej pudłować.

Golf na podwórku

Razem z kolegami po obejrzeniu rozgrywek golfowych w telewizji postanowiliśmy zorganizować mecz golfa u nas na podwórku. Wojtek pożyczył od wujka profesjonalną kosiarkę i w pół dnia skosił całe podwórko, które wyglądał jak zielony stół. Potem wykopaliśmy osiemnaście dołków i obok każdego wbiliśmy patyk z powiewającą chorągiewką. Niestety w naszym sklepie nie było piłeczek golfowych, za to były piłki do ping-ponga. W ten oto sposób zdobyliśmy piłeczki. Należało jeszcze postarać się o kije. Na szczęście każdy z  nas miał dziadków od których pożyczyliśmy laski z metalowymi i drewnianymi rączkami. Rozgrywki trwały cały dzień. Trochę przeszkadzał nam pies Apis, który latał za piłkami i zabierał je za dom. Pierwsze miejsce zdobył Robert, po zdobyciu osiemnastu dołków przy stu osiemdziesięciu trzech uderzeniach. Ja byłem drugi, ponieważ zdobyłem szesnaście dołków, gdyż jedną piłeczkę uderzyłem tak mocno, ze poleciała za płot, a druga w najzwyklejszy sposób zapadła się pod ziemię i pomimo poszukiwań nie została znaleziona.